From: Wojtek Płóciennik <wploc@midar.com.pl>
Nie wiem czy na Waszych plytach (Magification) jest tez taka ulotka? Na
mojej napisano:
"Magnification to wieloskladnikowy lek o nowej formule dzialania. Specyfik o
antagonistycznym dzialaniu w stosunku do preparatow z lat 70`. Skutecznie
lagodzi uciazliwe i niepozadane dolegliwosci Yesomani takie jak : padaczka
pocyferkowa, swia(on)d Generatorowy, niekontrolowane OYEwanie nocne,
Drama-tyczna histerie, a nawet drobne urazy po skokach z Drabiny.
Magnification nie powoduje skutkow ubocznych nie zachodzi wiec obawa
przedawkowania. Stosowanie: poczatkowo zazywac dowolnie nastepnie, aby
przedluzyc czas dzialania, 1-2 razy w tygodniu.Uwaga! Magnification
niektorych moze uzaleznic."
Pierwszy raz od CTTE nie mam ochoty analizowac plyty Yes - moze pozniej, w
tej chwili nieswiadomosc jest slodka.
"Magnification nie rzuca na kolana" (ktos tak napisal) - zgoda! ale M to nie
defibrylator. To raczej lagodna perswazja do zycia.
"Orkiestra jest jak kolejny czlonek zespolu" (to rowniez slowa z Listy) -
:)) mysle, ze to zart (bo to oczywisty truizm). IMO orkistra to silny
szkielet, na ktorym trzyma sie mocne cialo ze zdrowym duchem.
ITPOf... - moze byc Lord (jak mówił Kaczkowski) ale rownie dobrze kazde inne,
najwazniejsze dla nas slowo.
Porownanie Yes do debu (z listu cytowanego przez Roberta) - fajne, wole
jednak cyprys lub cis - rosnie wolniej, zyje dluzej, wyzej siega no i nie
widac oznak starosci :)
Rozwiane obawy.
Jon - (dla porownania wysluchalem pierwszych Yes i Yes Album)To co robil
zdolny Jas, teraz robi swiadomy swego talentu Jon.
Steve Howe - jednak cale zycie czlowiek sie uczy. Trzeba bylo lat(i
dopiero praca z orkiestra....) zeby zrozumiec, ze muzyka wymaga pewnej
dyscypliny a swobodne 'wycieczki' niosa konsekwencje, wiec harcowanie tez
musi miec logike.Czekam na solowa plyte z nicierpliwoscia.
Magnification to plyta dla mnie wazna - wspaniale wycisza i pobudza apetyt
'na wiecej'.
pozdrw. Wojtek