***
Anderson zwierzał się: W tym czasie ktoś zakpił sobie z nas i napisał, że następną płytę Yes wypełni dźwiękowa wersja Biblii, Pomyślałem wtedy: "O ty sukinsynu, zobaczysz, że naprawdę to zrobimy." Tak się też stało. Co prawda Tales From Topographic Oceans to niezupełnie dźwiękowa wersja Biblii, ale niemalże. Teksty, dzieło Andersona i Howe'a, zainspirowały święte księgi hinduizmu (poznane przez obu autorów dość pobieżnie, z komentarzy zamieszczonych w autobiografii mistrza jogi - Paramahansy Yoganandy). Powstały cztery poetyckie opowieści. Pierwsza, The Revealing Science Of God - Dance Of The Dawn, była pochwalą nauk płynących od Boga; druga i trzecia, The Remembering - High The Memory, The Ancient - Giants Under The Sun - doświadczeń gromadzonych przez ludzkość od tysiącleci; czwarta, Rilual - Nous sommes du soleil - życia jako nieustannych zmagań czystej miłości z siłami zła, Najpierw były wiec dość obfite teksty i one zdecydowały o charakterze całości. Muzyka, stworzona wspólnym wysiłkiem podczas długich miesięcy prób i nagrań miała jedynie pełnić funkcję ilustracji. Tak jest rzeczywiście. Tales From Topographic Oceans to chwilami - chociażby w wstępnych fragmentach The Revealing Science Of God i zwłaszcza The Remembering - pełna modlitewnego uniesienia recytacja z odległym dźwiękowym tłem. Zespół próbował oczywiście odejść od zwykłej, jakby filmowej ilustracyjności. Nie tylko posłużył się wszystkimi dostępnymi mu środkami, od efektów orkiestrowych w stylu rosyjskiej muzyki dziewiętnastowiecznej po egzotyczne rytmy i atonalne kulminacje. Spróbował nadać kompozycjom cechy muzyki programowej, na przykład w The Ancient panie gitary mają przywoływać wspomnienie o zaginionych cywilizacjach, a w Rilual pojedynek basu i perkusji ma wyrażać ową walkę sił dobra i zła, która jest źródłem pozytywnej energii. A jednak cykl Tales From Topographic Oceans wydaje się dziełem artystycznie chybionym, w dużych partiach nudnawym, we fragmentach bardziej pomysłowych i nowoczesnych - chaotycznym, nieuporządkowanym, nielogicznym. Album bardzo krytykowano, ale Anderson, jego pomysłodawca, bronił go żarliwie. Do czasu. Dziś przyznaje: "Tales From Topographic Oceans" to wypadkowa ogromnych ambicji i całkowitego braku energii. (w)