Fakty -   Ludzie -   Dzieła -   Opinie -   Fanclub -   Serwis
 
 
YESOMANIA > OPINIE > RECENZJE
Dane o tej płycie

Trojka - Close to the Edge

Wiesław Weiss
Tylko Rock 5/93 - wkładka nt. Yes


*****

Close To The Edge uważa się za wielkie osiągnięcie artystyczne Yes. Chyba słusznie. Płytę wypełniły trzy długie kompozycje. W tym jedna - tytułowa -dłuższa niż wszystkie wcześniejsze. Jej główną część stanowiła pełna rockowej dynamiki piosenka, przedstawiona w dwóch nieco innych wersjach (Total Mass Retain i Seasons 0f Man), poprzedzonych zespołową improwizacją o charakterze introdukcji (The Solid Time Ot Change) i rozdzielonych rozbudowaną dygresją (l Get Up l Get Down). Owa kompozycja miała zarówno wszystkie zalety wcześniejszych utworów Yes (np. zapierająca dech w piersiach, swobodnie potraktowana partia wokalna w części początkowej), jak i ich wady (nadmierny eklektyzm, by nie powiedzieć przypadkowość, w doborze środków wyrazu - od schematycznych improwizacji gitarowych opartych na progresjach po podniosłe, bachowskie w nastroju partie organów kościelnych).

Największym krytykiem Close To The Edge był Bill Bruford, który dowcipnie opowiadał, że zespól tworzył i nagrywał ów utwór zrywami, jakby w odcinkach, bez świadomości, co nastąpi dalej, bez pomysłu na zakończenie. Ten sam Bruford ogromnie zaś chwalił kompozycję Siberian Khatru, wysnutą z motywów Ognistego ptaka Strawińskiego, a skonstruowaną z dużo większą logiką niż pozostałe. Mówił z przekąsem: Jakoś nam to wyszło, mieliśmy chyba lepszy tydzień. Słabszą pozycją na płycie był natomiast utwór And You And I, mimo pomysłowo zastosowanej techniki wariacyjnej. Wakeman skomentował go słowami: Chcieliśmy stworzyć muzykę, za jaką ganili nas zawsze krytycy, a uwielbiali słuchacze - silnie działającą na emocje. Teksty zdominowała już tematyka filozoficzna, eksponowana też na kilku następnych płytach (w)



Na Yesomanii od 12 lipca 1999.

   POWIĄZANE:

Dane o tej płycie

Strzał w dziesiątkę - Close to the Edge
...To płyta, na której rock i muzyka poważna już wcale nie próbują w nieśmiały sposób łączyć się czy uzupełniać. Na Close To The Edge oba te muzyczne światy tworzą jedną, nierozerwalną całość...
Autor: Grzesiek Kszczotek (Tylko Rock 2/95)
Dodane: 2 grudnia 2000.

Analiza "Close To The Edge"
...Close to the Edge zaczyna się i kończy trelami ptaków, jest to klamra spinająca całość. Gdy słyszymy "ptaszki" po raz pierwszy, wiemy, że to początek, wszystko przed nami. Jakże odmienne uczucia wywołują one na końcu, coraz ciszej i ciszej...
Autor: Piotr Kuc (Yesomania)
Dodane: 6 lipca 2000.

Do góry strony Poprzednia strona (c) 1998-2003 Yesomaniacy. Koordynator serwisu: Robert Drózd