Fakty -   Ludzie -   Dzieła -   Opinie -   Fanclub -   Serwis
 
 
YESOMANIA > OPINIE > RECENZJE
Dane o tej płycie

Strzał w dziesiątkę - Close to the Edge

Grzesiek Kszczotek
Tylko Rock 2/95


Ta płyta to właściwie ideał art rocka. Prawdziwe artystyczne osiągnięcie. To płyta, na której rock i muzyka poważna już wcale nie próbują w nieśmiały sposób łączyć się czy uzupełniać. Na Close To The Edge oba te muzyczne światy tworzą jedną, nierozerwalną całość. Zgoła nieprawdopodobne wydają się zapewnienia Billa Bruforda, że tytułowa, niemal dwudziestominutowa kompozycja powstawała bardzo spontanicznie, pod wpływem nastroju chwili, bez jakiegokolwiek, najprostszego nawet muzycznego planu. Równie zabawne wrażenie robią wyjaśnienia Chrisa Squire'a dotyczące powodu powstania tak długiego utworu, który mniej ni więcej powstać miał w związku z prośbami fanów o długie utwory...

Tytułowa kompozycja, ma niemal budowę czteroczęściowej formy sonatowej. Najpierw mamy więc instrumentalny wstęp z dość ostro brzmiącą gitarą Steve'a Howe'a (The Solid Time Of Change). Potem dość żywy, charakterystyczny dla Yes, zespołowo śpiewany temat wokalny (Total Mass Retain}. Kolejny fragment to wyciszony i nieco nierealny, jakby oderwany od ziemskiej rzeczywistości śpiew Jona Andersona, zwieńczony patetycznym, pełnym barokowego chłodu brzmieniem organów Ricka Wakemana (I Get Up I Get Down), l wreszcie wielki, podniosły finał z powrotem do zmienionego nieznacznie wokalnego tematu z drugiej części kompozycji...

Kolejny utwór. And You And I, jest "ledwie" dziesięciominutowy, choć również czteroczęściowy. ma już formę wariacji. Śpiewany przez Andersona główny temat powraca do nas przetworzony przede wszystkim za sprawą zmian dynamiki i kolorystyki brzmienia...

Ostatni utwór. Siberian Khatru, powstał pod wpływem suity Ognisty ptak Igora Strawińskiego i ma swobodniejszą formę niż poprzednie pozycje. To po prostu długa, trwająca dziewięć minut rzecz, w której kolejno, pojawiają się: niezwykłe, szybkie gitarowe solo na tle niesamowicie zrytmizowanego podkładu, pseudobarokowy, basowo-klawesynowy duet, ale i uporczywie powtarzane figury rytmiczne gitary. Siberian Khatru w pewnym momencie zmierza ku jazz-rockowej improwizacji. A nagłe zmiany rytmu i pojawianie się kolejnych instrumentów mogą sprawiać wrażenie niezamierzonego chaosu...

Zapowiedź Close To The Edge mieliśmy już na poprzednich albumach Yes - The Yes Album i Fragile. A takie utwory jak Yours Is No Disgrace, I've Seen All Good People, Roundabout albo Heart Of The Sunrise zaskakiwały niezwykłym ciepłem melodii, wyszukanymi zmianami rytmiki i zróżnicowaniem dynamiki. I choć Fragile to już duże art rockowe osiągnięcie, (szczególnie zadziwia Wakemanowska transkrypcja fragmentów czwartej symfonii Brahmsa w Cans And Brahms), to dopiero muzyka na Close To The Edge osiągnęła szczyty yesowej wyobraźni... (gk)


Na Yesomanii od 2 grudnia 2000.

   POWIĄZANE:

Dane o tej płycie

Analiza "Close To The Edge"
...Close to the Edge zaczyna się i kończy trelami ptaków, jest to klamra spinająca całość. Gdy słyszymy "ptaszki" po raz pierwszy, wiemy, że to początek, wszystko przed nami. Jakże odmienne uczucia wywołują one na końcu, coraz ciszej i ciszej...
Autor: Piotr Kuc (Yesomania)
Dodane: 6 lipca 2000.

Trojka - Close to the Edge
Autor: Wiesław Weiss (Tylko Rock 5/93 - wkładka nt. Yes)
Dodane: 12 lipca 1999.

Do góry strony Poprzednia strona (c) 1998-2003 Yesomaniacy. Koordynator serwisu: Robert Drózd