Fakty -   Ludzie -   Dzieła -   Opinie -   Fanclub -   Serwis
 
 
YESOMANIA > OPINIE > RECENZJE
Dane o tej płycie

Robert: Fish Out Of Water

Robert Drózd


Jedyna solowa płyta Chrisa Squire'a, basisty Yes. Powstała w roku 1975, gdy po nagraniu Relayera, wszyscy muzycy zrobili sobie przerwę na własną działalność. Z pięciu albumów jakie stworzyli wtedy Anderson, Moraz, Squire, Howe i White, "Fish Out Of Water" wydaje się być dziełem najdoskonalszym. Broni się i teraz, po ćwierćwieczu.

Recenzując nagrania członka Yes nie można nie odnieść tego co stworzył do dokonań macierzystej grupy. Ponieważ na Rybce grali także Moraz i Bruford, duch Yes unosi się przez cały czas. Chris - wokalista nie śpiewa oczywiście jak Anderson, choć jego głos nie jest taki nieznany fanom Yes. Squire udzielał się bowiem wielokrotnie w chórkach na różnych płytach Yes.

Otwierający album Hold Out Your Hand dowodzi, że z Chrisa śpiewak marny. Usiłuje wyciągać głos, wydziera się o oktawę wyżej niż powinien, tak że o mało nie ucieka nam doskonała muzyka w tle. Utwór przechodzi niepostrzeżenie w You By My Side, Chris drze się jeszcze bardziej przy akompaniamencie fortepianu i basu. Gdy przestaje śpiewać robi się nieco ciekawiej za sprawą fletu. Niemniej kawałek zaczyna się dłużyć, gdy okazuje się, że po drugiej minucie mamy dokładne powtórzenie pierwszych dwóch minut...
Silently Falling... Zaczyna się jak etiuda impresjonistyczna. Ponieważ Chris śpiewa delikatniej, nareszcie nie zwracamy uwagi na jego głos. Mamy tutaj znane z Yes prowadzenie kilku wątków muzycznych jednocześnie. Dzięki grze Bruforda całość brzmi nieco jazzująco. Po prostu miodzio. Następny utwór Lucky Seven jest jeszcze lepszy. Przebojowy rytm, saksofon Mela Collinsa, akompaniament orkiestry. Wokal też się da znieść, jest bardziej spontaniczny, choć wycieczki w wysokie rejestry nadal się zdarzają. Pierwsze minuty ostatniego utworu, Safe (Canon Song) przynoszą wrażenie lekkiego chaosu, tak jakby muzycy chcieli zmieścić za wiele pomysłów w krótkim czasie. Potem jednak świetnie się wszystko rozwija. Może to dziwne, ale w pewnym momencie mam bardzo wyraźne skojarzenia z King Crimson.

Płyta zdecydowanie godna polecenia, powinna spodobać się wszystkim fanom Yes.


Na Yesomanii od 12 lutego 2000.

   POWIĄZANE:
Do góry strony Poprzednia strona (c) 1998-2003 Yesomaniacy. Koordynator serwisu: Robert Drózd