Fakty -   Ludzie -   Dzieła -   Opinie -   Fanclub -   Serwis
 
 
YESOMANIA > OPINIE > RECENZJE
Dane o tej płycie

Mariusz: Tormato

Mariusz Niedziółko
Yesomania


From: Mariusz Niedziolko <mnied@POCZTA.ONET.PL> 2-12-99 10:21

A teraz pare slow o TORMATO.
Oczywiscie, pisze to z perspektywy fana, ktory ocenial ja kiedys na biezaco.
Ktory do dzis pamieta tamto pierwsze wrazenie z nowej wtedy plyty.

1. Choc dzisiaj Tormato to Klasyka (wiadomo - sklad formacji), to w 1978 roku moje odczucia (i znanych mi wtedy fanow) byly takie, ze Tormato to krok wstecz.

Ze Tormato to uklon w strony latwiejszej muzyki (popowej wlasnie). Tym bardziej nas to dziwilo po niesamowitym sukcesie GFTO i utworu WS. Po Tormato i Dramie, wielu z nas, smetnie medytujac nad kuflem piwa, doszlo do wniosku, ze AWAKEN to nie jest PRZEBUDZONY ale (de facto) ZASNIECIE. Coz, takie bylo nasze pragnienie wtedy: wiecej ZLOZONEJ, TRUDNEJ muzyki, MNIEJ POPOWEJ. Tak bylo, i kropka nad i. Poszlo w niepamiec.

2. Dzisiaj patrze na to inaczej. Ale moje zdziwienie, kiedy znalazlem Tormato w dziesiatce, wynikalo z tego, ze myslalem, ze jesli ktos zna klasyke i ten sklad Yes, to wybierze CTTE a. Fragile a. GFTO (nie biorac pod uwage zmian na bebnach).

3. Dzisiaj w ogole inaczej patrze na Yes. Bo teraz mozna miec szersza wizje.

Tak jak kazdy wielki artysta (slabsi artysci maja jedna, dwie plyty i do widzenia), Yes mial, ma i miec bedzie rozne okresy. Z roznych powodow. Wymienie tylko kilka:

  • wplywy i trendy (w koncu to zywi ludzie a nie komputery)
  • przyplyw (albo brak) weny tworczej
  • sytuacja egzystencjalna (przezycia samych muzykow, zapotrzebowanie rynku czyli komercja, grana, etc.)

To wlasnie powoduje, ze artysta (tak jak w innych wiekach) raz tworzy koncerty na orkiestre, ambitne, raz sonaty i piesni popularne, raz miniatury (czasem na 1 instrument albo 1 glos). Tak tez widze dzis tworczosc Yes.

  • Mamy wiec monumentalne dziela, suity, np. CTTE.
  • Mamy zlozone minisuity, (sonaty?), np. AYAI.
  • Mamy piosenki: np.WS, DKTW, Owner.
  • Mamy miniatury, np. Cinema, Can I

Wszystko to jeszcze w roznych odmianach stylistycznych, brzmieniowych.

To jest wlasnie POTEGA I BOGACTWO YES.
Oczywiscie, zawsze bedziemy miec swoje preferencje. I mamy do tego prawo.

Wezcie Chopina. Skomponowal tylko dwa koncerty, za mlodu, jak mial 18, 19 lat. A potem juz tylko drobniejsze utwory, w roznych okresach, wplywach. I ciezko porownywac: co lepsze Koncert e-mol czy mazurek F-Dur? Moze do konca wielbiciele "wczesnego Chopina" czekali az napisze jeszcze jeden koncert... a tu nic, tylko mazurki, etiudy, nokturny, ... fajne, ale to nie to co koncert...

Dzisiaj widac, ze ta roznorodnosc jest bogactwem Chopina. A na pewno mial okresy, kiedy byl "komercyjny"... albo kiedy braklo mu weny...

4. Wracajac do TORMATO. Jest to dla mnie na pewno album na 5. Czesto go slucham rowniez, ale... wlasciwie w pozycji "do kotleta", czyli, jak mam robote, a moge sobie pozwolic na sluchanie muzyki. Po prostu, lubie i mnie nie rozprasza.

Uwielbiam na nim: Circus (nota 6), RR (5) i DKTW (5+). A tak w ogole to DKTW z Yesshows ma u mnie 6 (czyzby na zasadzie: znakomita piosenka wsrod dlugich suit? moze, ale to swietny utwor, niech sie Floydowcy odpieprza od naszego wieloryba z ich usmieszkami (vide recenzja Tormato Roberta Drozda), bo oni wczesniej mieli taka kichowata nudna piosenke o swini na skrzydle, ha,ha,ha,ha,ha). (*)

Kurde, ale sie rozpisalem. W kazdym badz razie, zapraszam do polemiki.

Mariusz
Gdynia


(*) - czy ktos z was moze sobie wyobrazic te polemiki przy piwie w latach siedemdziesiatych, miedzy Floydowcami a Yesfanami? Te niuanse, dogryzki, samochwalstwo... Najwieksza pieta achillesowa Floydowcow byl gitarzysta. Nie wytrzymywal porownania z Howem! Przeciez solowki Gilmoura od biedy kazdy mogl porzepolic na gitarze, a sprobujcie nasladowac Howe'a! Kiedy jeszcze dowiedzielismy sie z prasy, ze w wiekszosci plyt, pod Gilmoura podkladane sa sola gitarowe niejakiego Snowwy White'a (ten od szlagieru Bird of Paradise)(bo Gilmour nie mogl wyciagnac, a potem tylko uczyl sie, aby grac na koncertach), to Floydowcom krew uderzala do glowy!

Nie znalem ani jednego fana, ktory bylby fanem obydwu tych zespolow jednoczesnie(!). Do tego jeszcze frakcje Genesisow, Oldfieldow. W Trojmiescie najczesciej Genesisy i Oldfieldy trzymaly z Yesmaniakami. Ale Floydowcy byli na tyle silni, ze odpierali sami...

To byly czasy! To se ne vrati...


Na Yesomanii od 14 października 2000.

   POWIĄZANE:

Dane o tej płycie

Kryzys - Tormato
Autor: Krzysztof Celiński (Tylko Rock 5/93 - wkładka nt. Yes)
Dodane: 12 lipca 1999.

Tomek: Tormato
Autor: Tomasz Jarosz
Dodane: 1 marca 1999.

Robert: Tormato
Autor: Robert Drózd
Dodane: 17 grudnia 1998.

Do góry strony Poprzednia strona (c) 1998-2003 Yesomaniacy. Koordynator serwisu: Robert Drózd