Ciekawostki na temat Yes - część druga
Zespół Yes pojawia się w różnych sytuacjach, o jakie nigdy byśmy go nie podejrzewali. Przykłady?
W połowie 1997 Jon Anderson wystąpił w stacji VH1, w programie, w którym znani artyści prezentują swoje ulubione wideoklipy. A oto jego wybór:
-
Art of Noise - Close to the Edit
Nirvana - Smells Like Teen Spirit
Nat King Cole \ Natalie Cole - Unforgettable.
Alanis Morrisette - It Figures
Crash Test Dummies - Mmmm Mmmm Mmmm
BB King - In the Midnight Hour
Tom Waits - In the Neighborhood
Neil Young - The Needle and the Damage Done
Sting - If you need Somebody
Clannad - The Hunter
Komentarze Jona można znaleźć w NFTE #178. Dla przykładu: "These guys are real amazing. When I first saw this video it was a real event. I loved the song. Kurt was great." Odnosi się to oczywiście do Nirvany.
Grupa Kula Shaker (która rozpadła się niedawno, niestety) przedstawiła w wywiadzie dla CD Now swoje płyty wszechczasów, a na pierwszym miejscu znalazła się... Close To The Edge!
Krzysiek Luks napisał mi kiedyś: Na jednym z cdków Linux+ (miałeś go chyba) zamieścili zbór tapet pod nazwą
Propaganda (http://www.propaganda.org). Charakteryzują się one tym, że mają
różne dziwne nazwy. Tak sobie je dzisiaj przeglądałem i patrzę: Sister
Bluebird, Old Accustomed Ways... Aż się boję otworzyć konserwę, żeby na mnie
Anderson nie wyskoczył.
Co wspólnego mają ze sobą Yes i... Spice Girls? Gitarzystę! Nie, Howe nie robi chałtury! Niejaki Milton McDonald, który grał na trasie ABWH (i uwieczniony został na "An Evening...") grał także na płycie "Spiceworld". Brrr.
Czy Yes cieszy się popularnością w... Azji? Oczywiście. Jak doniósł niedawno jeden z fanów, widział w Hongkongu reklamówkę, a w niej... utwór "The Calling" (z Talk). Widziano też chiński (!) dramat filmowy, w którego tle leciał sobie... wstęp do "That, That Is"!
Czy są muzycy, którzy odmówili gry w Yes? Ależ oczywiście. Robert Fripp był rozważany jako następca Petera Banksa w 71 roku, wolał oczywiście działać na własną rękę, formując nowy skład King Crimson. Inny, choć mniej znany rockowy weteran, Eddie Jobson odmawiał gry w Yes dwukrotnie! Najpierw w 74 roku po odejściu Wakemana. Następnie w 83, gdy Kaye pokłócił się z resztą muzyków (już po nagraniu Cyferek) przyjęto Eddiego, który zdążył nawet wystąpić w słynnym teledysku do "Ownera". Po paru miesiącach Kaye wrócił, przez jakiś czas planowano nawet wykorzystać dwóch klawiszowców, ale Jobson zrezygnował.
|